Piotr Górecki, dziennikarz kulturalny piszący dla kilku redakcji, ma nietypowy sposób sprawdzania struktury swoich tekstów. Czyta je głośno, sam dla siebie, i nagrywa się telefonem.
Miejsca, gdzie głos się zacina
Górecki słucha nagrania i zaznacza momenty, w których się zawahał, powtórzył zdanie lub musiał się cofnąć. Te punkty wskazują na problemy w strukturze - brakujące ogniwo logiczne albo zbyt gwałtowną zmianę tematu.
Pytania zadawane na głos
Podczas czytania zadaje sobie pytania: dlaczego teraz mówię o tym, skąd czytelnik ma wiedzieć, o co chodzi, czy to wynika z poprzedniego akapitu. Jeśli nie potrafi od razu odpowiedzieć, fragment wymaga przeróbki.
Test zrozumiałości dla obcego ucha
Czasami Górecki odtwarza nagranie współlokatorowi i pyta, czy coś było niejasne. Osoby spoza branży wychwytują luki w strukturze, których autor nie widzi.
Ta metoda audytywna ujawnia problemy niewidoczne podczas cichego czytania. Struktura, która wygląda logicznie na papierze, może się rozpadać, gdy ktoś próbuje ją prześledzić w czasie rzeczywistym. Dla freelancerów to sposób na wykrycie słabych punktów przed oddaniem tekstu.